Jesteś offline. Pokazujemy zapisane treści.
Kościół św. Mikołaja w Krobi
słuchawki Audioprzewodnik

Miejsce / obiekt

Kościół św. Mikołaja w Krobi

Opublikowano · Aktualizacja

Kościół św. Mikołaja, krobska fara, to jedno z najważniejszych miejsc historycznej Krobi i serce pierwszego pełnego audioprzewodnika w aplikacji. Jego dzieje prowadzą od drewnianej świątyni i fundacji biskupiej przez pożary, zawalenia wieży, barokową odbudowę, tron biskupi, chrzcielnicę z 1520 roku, Matkę Boską Krobską, pomnik rycerza i pamięć o krzyżach z 1981 roku. To miejsce najlepiej poznawać powoli, ze słuchawkami i szacunkiem dla przestrzeni modlitwy.

Otwórz audioprzewodnik
Prowadź mnie
To miejsce wymaga ciszy i szacunku. Zalecamy korzystanie ze słuchawek. Głośne odtwarzanie nagrań w kościele jest niewskazane.
To miejsce modlitwy. Zachowaj ciszę i korzystaj ze słuchawek podczas odtwarzania audio.

Opowieść

Fara biskupiego miasta

Stań przed kościołem św. Mikołaja i spróbuj zobaczyć go nie tylko jako budynek. Krobska fara przez wieki była jednym z najważniejszych punktów miasta, które należało do biskupów poznańskich. Materiały regionalne podkreślają, że aż do 1927 roku biskupi poznańscy byli tytularnymi proboszczami tej parafii. To mocno tłumaczy, dlaczego świątynia ma tak duże znaczenie w opowieści o Krobi i Biskupiźnie.

Najstarsza świątynia miała być drewniana i związana z wcześniejszym życiem parafialnym. Obecny murowany kościół łączony jest z biskupem Andrzejem z Bnina i rokiem 1459. Ta data jest dla Krobi ważna, bo pokazuje moment, w którym drewniana opowieść zaczyna zmieniać się w trwalszą, ceglaną architekturę.

Warto jednak pamiętać, że kościół, który widzisz, nie jest prostą pamiątką z jednego wieku. To miejsce wielokrotnie doświadczane przez ogień, katastrofy budowlane i odbudowy.

Wieża, która wracała

Najbardziej dramatycznym bohaterem tej historii jest wieża. W materiałach badawczych pojawia się wieża dobudowana przez biskupa Andrzeja Szółdraskiego w 1619 roku, jej runięcie w 1659 roku, pożar miasta w 1757 roku, uderzenie pioruna latem 1763 roku i kolejne zawalenie w 1968 roku.

To nie jest detal techniczny. Wieża bardzo dobrze pokazuje upór miejsca i ludzi. Za każdym razem, gdy coś się waliło albo płonęło, wspólnota musiała znowu podejmować decyzję: odbudowujemy. W jednej z ciekawszych notatek o osiemnastowiecznych pracach pojawia się nawet motyw blacharza, któremu przy złoceniu krzyża należało zapewnić nie tylko zapłatę, lecz także piwo. Taki szczegół od razu sprowadza wielką historię na ziemię.

Świat ustawiony inaczej

Po osiemnastowiecznych przebudowach kościół otrzymał nietypowy układ z prezbiterium po stronie zachodniej. To rzecz, którą łatwo pominąć, a która może być dobrym początkiem uważnego patrzenia. W wielu kościołach spodziewamy się orientacji ku wschodowi. Tutaj historia odbudów i decyzji przestrzennych ułożyła wnętrze inaczej.

Po wejściu do środka najpierw zatrzymaj wzrok na całości. Nie szukaj od razu pojedynczego zabytku. Zobacz przestrzeń, kierunek ku ołtarzowi, boczne nawy, światło i miejsca, przy których warto się zatrzymać.

Co zobaczyć we wnętrzu

Wnętrze kościoła św. Mikołaja ma kilka mocnych punktów. Materiały badawcze wskazują między innymi późnorenesansowy tron biskupi z około 1630 roku. To wyjątkowy znak dawnej relacji Krobi z biskupami poznańskimi. Nie jest tylko ozdobnym krzesłem. To symbol czasów, gdy obecność biskupów kształtowała pozycję miasta i całego klucza krobskiego.

Zwróć uwagę także na chrzcielnicę. Według materiałów ma ona związek z datą 1520 i późniejszą odnową w XVIII wieku. Taki obiekt pokazuje ciągłość parafii mocniej niż wielka data w podręczniku: przez stulecia przychodzili tu ludzie z dziećmi, rodzinami, nadzieją i codzienną wiarą.

W nawach bocznych warto szukać śladów lokalnych elit i rzemiosła. Materiały NotebookLM wymieniają pomnik Brozogajskiego z 1602 roku, portrety trumienne rodziny Pudliszkowskich oraz motyw dawnych skrzyń cechowych. To właśnie przy takich elementach fara przestaje być tylko zabytkiem sakralnym. Staje się galerią pamięci miasta: z rycerzem, mieszczanami, rodzinami, cechami i ludźmi, którzy chcieli zostawić po sobie coś więcej niż nazwisko w księdze.

Ołtarz Marcina Rożka

Ważnym wątkiem jest ołtarz główny związany z projektem profesora Marcina Rożka z lat 1937-1939. Materiały badawcze podkreślają, że artysta nie doczekał realizacji swojego zamysłu, ponieważ zginął w czasie wojny w niemieckim obozie. Ołtarz ukończono dopiero po wojnie, w latach pięćdziesiątych XX wieku.

To sprawia, że nie patrzymy tylko na element wyposażenia. Patrzymy na dzieło przerwane przez historię i dokończone już w innym świecie. W tym samym wnętrzu spotykają się więc biskupie fundacje, barokowe odbudowy, rzemiosło miejskie, wojenne przerwanie i powojenna próba domknięcia opowieści.

Matka Boska Krobska

Jednym z najciekawszych wątków krobskiej fary jest obraz, którego oryginału nie zobaczysz dziś w kościele, choć wciąż można szukać po nim śladu. Matka Boska Krobska, czyli obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, wisiała po prawej stronie przed prezbiterium. Po obrazie pozostał tam ślad w przestrzeni świątyni, a w zakrystii znajduje się jego kopia.

Oryginał okazał się dziełem znacznie bardziej niezwykłym, niż przez długi czas sądzono. Dokumentacja konserwatorska opisuje go jako obraz sztalugowy na drewnianym podłożu, związany z warsztatem monogramisty SB i datowany na 1543 rok. Ma 127 na 89 centymetrów i został namalowany temperą na lipowych deskach. Przedstawia Matkę Boską z Dzieciątkiem w typie Hodegetrii: Maryja trzyma różę, Dzieciątko ma księgę i kulę z krzyżykiem, a nad głową Matki Bożej unoszą koronę dwa anioły.

Przed konserwacją obraz uchodził raczej za późniejszą, słabszą replikę słynnego przedstawienia ze Świętej Góry pod Gostyniem. Zdjęcie przemalowań zmieniło tę ocenę. Spod późniejszych warstw wyszła kompozycja dojrzalsza, subtelniejsza i technicznie lepsza. Konserwatorzy odnotowali, że z dużym prawdopodobieństwem można go łączyć z autorem albo warsztatem obrazu gostyńskiego. Dlatego krobski obraz jest dziś czymś więcej niż lokalną kopią: jest jednym z tych zabytków, które po oczyszczeniu potrafią opowiedzieć historię od nowa.

Jego los jest też opowieścią o odpowiedzialności za zabytek. Obraz był w złym stanie, dlatego trafił do konserwacji prowadzonej w latach 1977-1978 w Pracowni Konserwatorskiej Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu. Po konserwacji wrócił do kościoła, ale warunki panujące w świątyni nie były dobre dla obrazu malowanego na desce. Pod koniec lat osiemdziesiątych trzeba było go ponownie ratować. Po rozmowach z parafią oryginał zdeponowano w Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu, gdzie od 1991 roku znajduje się na ekspozycji.

W Krobi została więc obecność szczególna: kopia w zakrystii, ślad po dawnym miejscu obrazu i pamięć, że z tej świątyni pochodzi dzieło, które łączy farę z jedną z najważniejszych maryjnych tradycji artystycznych okolic Gostynia.

Organy i głos świątyni

Kościół poznaje się nie tylko wzrokiem. W Krobi warto też pomyśleć o jego głosie. Według Musicam Sacram poprzednie organy zbudował w 1881 roku poznański organmistrz Józef Gryszkiewicz. Był to duży, 28-głosowy instrument z dwoma manuałami i pedałem. Z czasem jego stan techniczny coraz bardziej się pogarszał, a zniszczenia po zawaleniu wieży w 1968 roku dodatkowo wpisały się w trudną historię tego miejsca.

Dzisiejsze organy są znacznie większe. Mają 42 głosy, 2622 piszczałki, trzy manuały i pedał. To już nie jest tylko akompaniament do śpiewu. To cały muzyczny organizm, który potrafi przejść od delikatnego szeptu po brzmienie wypełniające nawę jak fala. W takim miejscu organy nie są dodatkiem do architektury. Są jej oddechem.

Warto zapamiętać tę zmianę: stary instrument należał do XIX-wiecznej historii fary, nowy przywraca jej pełniejszy głos w XXI wieku. A ponieważ Biskupizna jest regionem, w którym dźwięk, śpiew i obrzęd mają ogromne znaczenie, ten organowy wątek bardzo dobrze łączy materialne dziedzictwo z tym, czego nie da się dotknąć, ale można usłyszeć.

Pamięć wspólnoty

Kościół św. Mikołaja jest ważny nie tylko przez architekturę. W materiałach pojawia się odpust św. Mikołaja, obrzędowość, uroczyste wesela, biskupiańska odświętność i pamięć o wydarzeniach z 1981 roku, kiedy w Krobi poświęcono krzyże przeznaczone do szkół.

Ten wątek trzeba opowiadać spokojnie, bez publicystycznego tonu. Dla lokalnej pamięci jest jednak ważny, bo pokazuje, że fara była miejscem, w którym wspólnota nie tylko modliła się, ale też manifestowała swoją tożsamość.

Jak słuchać audioprzewodnika

Audioprzewodnik po kościele św. Mikołaja prowadzi od placu przed świątynią przez historię biskupiego miasta, wieżę, nietypowe wnętrze, tron, chrzcielnicę, pomniki i pamięć najnowszą. Rozdziały wewnątrz kościoła słuchaj wyłącznie w słuchawkach.

Nie trzeba zwiedzać szybko. Ten kościół działa najlepiej wtedy, gdy pozwolisz sobie na powolne patrzenie: najpierw na mury, potem na ołtarz, później na boczne nawy, a na końcu na to, czego nie widać od razu, czyli na pamięć ludzi, którzy przez wieki do tego miejsca wracali.

Ciekawostka

Według lokalnej tradycji kościół miał stać na stu dębowych palach z powodu podmokłego gruntu. Badania z 1968 roku tej legendy nie potwierdziły, dlatego najlepiej traktować ją jako żywą opowieść o miejscu, a nie pewny fakt budowlany.

Praktycznie

Obiekt sakralny. Zwiedzanie wnętrza zależy od nabożeństw i aktualnych zasad parafii. W środku zachowaj ciszę, nie przeszkadzaj osobom modlącym się i korzystaj ze słuchawek. Nie wchodź do części wyłączonych z ruchu. Fotografowanie i podejście do wybranych elementów wyposażenia tylko zgodnie z zasadami miejsca.

Powiązane miejsca

Źródła i opracowanie

Źródła:

← Wróć do listy